Wykonawcy pieczęci w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim


Krzysztof Dorcz
Tekst zamieszczony w Roczniku Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, T VI (XVII), Warszawa 2003, s. 63 – 72.

Pieczęcie miejskie i gminne oraz wykonawcy pieczęci
w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim (do 1830 r.)

     Utworzone w 1807 r. Księstwo Warszawskie było państwem scentralizowanym, wyposażonym w rozbudowany aparat biurokratyczny1. Przyjęty model ustrojowy, zgodnie z zasadą unifikacji, miał reprezentować sasko-polski herb państwowy, umieszczany m.in. na pieczęciach urzędowych i (w formie tablic) na siedzibach urzędów. Herb ten przedstawiał na tarczy dwudzielnej w słup w polu prawym naprzemianległe pasy czarne i złote z leżącą na nich w skos koroną „rucianą” zieloną, w polu lewym czerwonym Orła Białego; tarcza spoczywała na rozpiętym płaszczu królewskim gronostajowym zwieńczonym koroną królewską2.

     Funkcjonowanie nowoczesnego państwa wiązało się z koniecznością stosowania przez wszystkie władze i urzędy odpowiednich tłoków pieczętnych3. Jedną z form kontroli nad przebiegiem ich wytwarzania były przysięgi składane przez grawerów, według ówczesnej nomenklatury pieczętarzy, rzeźbiarzy pieczęci bądź majstrów sztycharzy. W 1808 r. przysięgę na „rzeźbiarza pieczęci skarbowych” złożył przed Ministerium Skarbu w Warszawie Samuel Müncheimer4, syn Abrahama, grawera i pieczętarza przybyłego ze Śląska5. W 1810 r. pieczętarzem przysięgłym w Lublinie został Lewek Lebersztein, zaś złożona przysięga upoważniła go do wykonywania pieczęci na terenie całego departamentu lubelskiego6. Ponadto zwracano uwagę na czytelność odcisków pieczętnych, co m.in. zapisano w „Regulaminie pocztowym dla Xięstwa Warszawskiego”7.

      Do pieczęci urzędowych zaliczono również pieczęcie miast i gmin. W pierwszym przypadku oznaczało to przerwanie wielowiekowej tradycji funkcjonowania herbów miejskich jako znaków urzędowych i symboli samorządności. O wprowadzeniu herbu państwa na pieczęcie miast stanowić miał dekret z 29 kwietnia 1811 r.8, ale wydaje się, że unifikacja pieczęci miejskich nie była wynikiem jednego tylko zarządzenia. Już bowiem przed tą datą wiele miast, przynajmniej wielkopolskich, wprowadziło na swe pieczęcie symbolikę państwową9. Przykładem mogą być pieczęcie takich miast, jak: Łask (z legendą BURMISTRZ MIASTA ŁASK)10,1 1 Łęczyca (z legendą MIASTO WYDZIAŁOWE ŁĘCZYCA)11, Piotrków Trybunalski (z legendą BURMISTRZ MIASTA PIETERKOW)12.

      O wcześniejszej regulacji problemu symboliki napieczętnej świadczy też pismo prefekta departamentu płockiego do Ministra Spraw Wewnętrznych z 24 kwietnia 1811 r.:

„Nie będąc dotąd zawiadomiony jakiej pieczęci w urzędowych pismach Rady Miejskie używać powinny, mam honor J. W. Ministra upraszać, ażeby Rady Miejskie zatrzymały dawne pieczęcie miastom właściwe, których dotąd burmistrzowie używali, z napisem stosownym do urzędu, to jest Rada Miasta N w Departamencie Płockim […]”

      W odpowiedzi wystosowanej 6 maja minister oświadczył, że rady miejskie „mają używać dawnych pieczęci miastom właściwych, których dotąd burmistrze używali, z napisem stosownym do ich urzędu, to jest Rada Miasta N” 13. Można zatem sądzić, że „dawne” pieczęcie już posiadały herb Księstwa Warszawskiego, a wspomniany dekret z 29 kwietnia o tym obowiązku jedynie przypominał. Także w odpowiedzi do prefekta departamentu lubelskiego z 10 maja minister informował, że burmistrzowie i wójtowie mają stosować pieczęcie tylko z herbem państwowym14.

     Wydane zarządzenia mające na celu ujednolicenie sfragistyki urzędowej okazały się niezbyt skuteczne15, szczególnie na terenach włączonych do Księstwa Warszawskiego po wojnie z Austrią. Dowodzi tego szereg przykładów z departamentu radomskiego: w mieście rządowym Przedbórz burmistrz używał jednocześnie starych pieczęci miejskich i nowego tłoka z herbem państwowym, w miastach prywatnych Drzewica, Końskie i Szydłowiec na pieczęciach utrzymywały się herby i godła lokalne, na pieczęciach „Państwa Gowarczów”, „Wójta Gminy Państwa Rączek”, gminy Góry Mokre widniały herby szlacheckie wójtów — dziedziców, wójt gminy Bedlno używał pieczęci napisowej, zaś gromady Mnin i Topolice posługiwały się pieczęciami obrazkowymi16.

      Zmiana herbu Księstwa Warszawskiego, jaka nastąpiła w wyniku uchwały Rady Najwyższej z 25 czerwca 1813 r., spowodowała konieczność wymiany będących już w użyciu tłoków pieczętnych i emblematów. Nowy herb wyobrażał w polu czerwonym Orła Białego, zaś tarczę typu angielskiego wieńczyła korona królewska. O tym, że uchwałę wprowadzano w życie nader opieszale, świadczy okólnik dyrektora Skarbu Publicznego w departamencie bydgoskim z 15 marca 1814 r.:

„Stosownie do uchwały Rady Najwyższej Księstwa Warszawskiego z dnia 25 czerwca 1813 r. i wezwania JW. naczelnika departamentu z dnia 9 marca r. b. zaleca wszystkim komorom, urzędom konsumpcyjnym, kasom powiatowym, magazynom solnym, poniżej wymienionym, ażeby herby nad domami wiszące sasko-polskie, które na orły polskie przerobione być mają, niemniej pieczątki korespondencyjne najpierwszą pocztą pod rubrum (Interes Skarbu) dyrektorowi Skarbu do odmienienia nadesłali, gdyż w przeciwnym razie, który by urząd temu zaleceniu zadosyć nie uczynił, odpowiedzialnym za zwłokę zostanie i do sądu wojennego pociągniętym będzie”17.

      Mimo obowiązujących przepisów nie wszystkie tłoki pieczętne, szczególnie w miastach małych, zostały wymienione na aktualne i nadal w niektórych ośrodkach posługiwano się pieczęciami z okresu I Rzeczypospolitej, nawet z legendami w języku łacińskim. Charakterystyczne, że w tych samych ośrodkach na innych niż miejskie pieczęciach, np. sądów czy urzędów stanu cywilnego, występowała już oficjalna symbolika państwowa18. Inną prawidłowość ukazuje wielość pieczęci miast dużych, np. Torunia, gdzie tylko w latach 1806- -1815 wykonano dla władz municypalnych przynajmniej kilkanaście tłoków z herbami miejskimi i państwowymi19.

Orzeł Biały reprezentował Księstwo Warszawskie zaledwie przez dwa lata, do czasu kiedy 20 czerwca 1815 r. zostało ogłoszone Królestwo Polskie. Ze względu na to, że nowe władze podtrzymały zasadę obecności herbu państwa na pieczęciach urzędowych, po raz trzeci w ciągu zaledwie ośmiu lat, zaszła potrzeba ich wymiany. Tym razem na pieczęcie trafiło godło rosyjsko-polskie wyobrażające dwugłowego orła cesarskiego, dzierżącego w szponach miecz i berło oraz jabłko panowania i mającego na piersi tarczę owalną z orłem polskim w koronie, położoną na rozpiętym płaszczu królewskim zwieńczonym koroną; obie głowy orła czarnego były koronowane, nad nimi unosiła się korona cesarska20.

      W Królestwie Polskim, podobnie jak w Księstwie Warszawskim, zapewne najwięcej problemów z pieczęciami przysporzyły władzom urzędy miejskie i gminne. Godło państwowe, wraz z napisem KRÓLESTWO POLSKIE, zaczęło pojawiać się na ich pieczęciach już w drugiej połowie 1815 r.21, ale nie oznaczało to natychmiastowego wycofania pieczęci z symboliką lokalną, używaną tu i ówdzie do początku lat dwudziestych22. Trzeba jednak przyznać, że w miarę upływu czasu stare pieczęcie traciły moc uwierzytelniania dokumentów, stąd nieraz obok nich przystawiano pieczęcie aktualne bądź też pieczętowano nimi akty o drugorzędnym znaczeniu23. Mimo to znane są próby reaktywowania dawnej symboliki miejskiej na nowych pieczęciach, np. w Lipnie na Kujawach, gdzie obok godła państwowego umieszczono herb miasta24.

Pieczęcie urzędowe w pierwszych latach istnienia Królestwa Polskiego, wskutek braku klarownych dyspozycji władz centralnych, charakteryzowały się nieustabilizowaną formą napisów i różnorodnymi stylizacjami godła25. Niektóre pieczęcie ukazują zupełnie amatorski poziom wykonania, co można wiązać z oszczędnościami czynionymi przez zleceniodawców. Zależność ta została dostrzeżona w przypadku pieczęci pocztowych, tym staranniej wykonanych, im zamożniejsza stacja je zamawiała26.

      O próbie uporządkowania sfragistyki urzędowej świadczy reskrypt Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji (dalej: KRSWiP) z 1 sierpnia 1818 r., nakazujący zebranie i zniszczenie pieczęci „po zgasłych Rządach pozostałych, a do doczesnego użytku niestosownych”. Na zarządzenie to powołała się 15 lutego 1823 r. Komisja Wojewódzka w Płocku, informując KRSWiP o zebraniu 224 tłoków, z których 208 zostało już przetopionych, zaś uzyskany z nich mosiądz sprzedano za kwotę 17 złotych27.

      Kolejny znany reskrypt KRSWiP nosi datę 11 października 1822 r. i zawiera treść następującą:

„Dostrzega Komisja Rzą:[dowa] w taksach pogorzeli, katastrach i innych pismach, iż niektórzy z Komisarzy Obwodowych, Wójtów i Burmistrzów nie podają właściwych swym Urzędom pieczęci, gdyż dają się widzieć pieczęcie albo Z niewłaściwym herbem krajowym, albo z nieprzyzwoitym napisem, lub też bez żadnych napisów, co łatwo może do nadużyć prowadzić. Zapobiegając przeto Komisja Rzą:[dowa] nadal takowemu nieporządkowi, poleca Kom:[isji] Wdzkiej [Wojewódzkiej] jak najmocniej, aby natychmiast ściągnęła od Urzędów sobie podwładnych wszelkie Urzędowe pieczęcie niedokładne, a w miejsce tych zaprowadziła pieczęcie każdemu Urzędowi właściwe z herbem dla Władz Rządowych przypisanym i napisem stosownym oraz nakazała pod najsurowszą odpowiedzialnością nie innych, jak tylko tych używać we wszelkich pismach Urzędowych; dawne zaś wszelkie pieczęcie Komisja Wdzka [Wojewódzka] z przyzwoitą ostrożnością zniszczyć nakaże i o skutku niniejszego reskryptu złoży Komisji Rzą: [dowej ] raport” [podpisał Minister Prezydujący w zastępstwie radca stanu Staszic]28.

      Istotą wydanego zarządzenia była obawa KRSWiP przed nadużyciami, jakie już niewątpliwie miały miejsce. Skutkiem tego do załatwienia problemu pieczęci urzędowych, zaangażowany został cały aparat administracyjny, od Namiestnika Królestwa Polskiego po wójtów gminnych.

      Procedury, które zastosowano w terenie można prześledzić na przykładzie działań w województwie krakowskim. Dnia 26 listopada 1822 r. Komisja Wojewódzka z siedzibą w Kielcach przekazała reskrypt rządowy do podległych jej obwodów. Po upływie kilku miesięcy Stanisław Staszic podpisał kolejny reskrypt KRSWiP z żądaniem przedstawienia raportu z akcji niszczenia pieczęci nieaktualnych i wprowadzania nowych29. W tej sytuacji komisarz obwodu kieleckiego skierował 26 marca do gmin okólnik nadzwyczajny z formularzem, na którym każdy wójt miał odcisnąć pieczęcie swego urzędu i przesłać go do następnej gminy. W efekcie, w jednym tylko obwodzie kieleckim (na 39 istniejących w Królestwie Polskim) zgromadzono około 120 różnorodnych odcisków pieczęci gminnych: lakowych, tuszowych, okrągłych, owalnych, mniejszych, większych, o rozmaitych rysunkach godła państwowego i niekiedy dosyć swobodnych układach napisów; dwie pieczęcie zawierały herby szlacheckie30. Dopiero na podstawie tego materiału można było przystąpić do selekcji tłoków, niszczenia niewłaściwych i sprawiania poprawnych. W raporcie do KRSWiP z 15 kwietnia Komisja Wojewódzka stwierdzała, że niszczenie pieczęci zostało już zarządzone, ale operacja ich wymiany przedłuża się ze względu na „brak majstrów sztycharzy”31.

Była to półprawda, bowiem nieco wcześniej władze wojewódzkie otrzymały ofertę Samuela Müncheimera, z datą 17 marca, w której grawer napisał:

„Będąc przysięgłym pieczętarzem w mieście Warszawa zamieszkałym, gdy ukazało się urządzenie, aby wszystkie Urzędy tako Burmistrzowskie jak i Wójtowskie w pieczęcie jedną formę oznaczające zaopatrzeni zostali, Komisja Województwa Mazowieckiego czynność tę, to jest zrobienie pieczęci na całe województwo mnie poruczyła. Pragnąc jednakże, aby i dla Województwa Krakowskiego pieczęcie w jednej formie i nie przez fuszerów lecz przysięgłego pieczętarza zrobione być mogły, zanoszę do Prześwietnej Komisji Województwa Krakowskiego prośbę, aby jeżeli uzna taką potrzebę i zechce poruczyć ze swego Województwa podpisanemu tę czynność, raczy nadesłać do Komisji Województwa Mazowieckiego specyfikację Burmistrzów i Wójtów, jako też i obwodów, skąd podpisany z łatwością otrzyma, lub też wprost przez pocztę. Co się tyczy ceny, za jaką podpisany dla Województwa Krakowskiego zrobić deklaruje, ta jest od pieczęci do tuszu 2. P. [złotych polskich] osiem, od pieczęci do laku tyleż, obie więc kosztować będą 2. P. szesnaście. Oczekując pomyślnej rezolucji zostaje najniższy sługa Samuel Müncheimer.
Ps. Pieczęcie stalowe i maszyny do plombowania, jako też formy do lania plomb dla Burmistrzów i Urzędów Starszych, podług formy jak robiłem dla Województwa Mazowieckiego, u mnie mogą być zrobione”32.

      Oferta S. Müncheimera nie została przyjęta, gdyż zdaniem Komisji Wojewódzkiej zamawianie tłoków pieczętnych leżało w gestii poszczególnych urzędów. Z tych samych względów Komisja odrzuciła ofertę grawera Szlamy Buchaltera z Ostrowca (Świętokrzyskiego)33.

Istotne aspekty sprawy pieczęci urzędowych zawierają dwa raporty Komisji Województwa Sandomierskiego z siedzibą w Radomiu, adresowane do KRSWiP. W pierwszym raporcie, z 20 lutego 1823 r., stwierdzono, że gromadzenie pieczęci było zajęciem żmudnym, zaś opóźnienia powodowały inne ważne czynności służbowe. W drugim raporcie, z 12 sierpnia, podano, że zebrana została już większa część odcisków pieczęci urzędów municypalnych i wójtów gmin. Znaczna ich część była „nader nikczemnie wyrobiona”; na większości nad godłem widniał napis „Królestwo Polskie”, a pod godłem nazwy urzędu i miejscowości. W następnej kolejności Komisja Wojewódzka prosiła Komisję Rządową o podanie poprawnych wzorów pieczęci i określenie trybu ich wprowadzania:

„… czyli dołączające się tu wzory dwóch pieczęci z Województwa Mazowieckiego mogą służyć pod tym względem za zasadę. Niemniej, czyli Wójci Gminni do sprawienia sobie takowych jednostajnych pieczęci, jeżeli by dobrowolnie do tego uporządkowania nie zastosowali się, zmuszeni być mają”34.

      Dodatkową komplikację, związaną z używaniem pieczęci, stwarzały kradzieże bądź zaginięcia tłoków. Fakty takie musiały być zgłaszane władzom nadrzędnym, które zarządzały poszukiwania na znacznym nieraz obszarze. O zaistniałych wypadkach informowały także „Dzienniki Urzędowe” poszczególnych województw, np. 2 października 1823 r. Wydział Policji Komisji Województwa Mazowieckiego w Warszawie opublikował komunikat tej treści:

„Zawiadomiona raportem Komisarza Obwodu Kujawskiego i odezwą Komisji Województwa Płockiego, iż wójtom gmin Ostrowąs i Czarnocina skradzione zostały pieczęcie urzędowe z napisami u góry Królestwo Polskie, a u dołu Woyt Gminy Ostrowąs, na drugiej zaś Woyt Gminy Czarnocina w Obwodzie Przasnyskim. Celem przeto zapobieżenia, aby sprawcy kradzieży pieczęci tych nie używali do pism dla dokonania złych czynów podrobić się mogących, poleca wójtom, prezydentom i burmistrzom, aby na wszelkie pisma po dniu 15 września r. b. [roku bieżącego] wydane i wyżej opisanymi pieczęciami opatrzone, pilną zwracali baczność i w razie spostrzeżenia posiadacza takowych pism, do ścisłej odpowiedzialności sądowej pociągnęli.
Uwiadamia przy tym Komisja Wojewódzka, iż w miejscu skradzionych pieczęci sprawione zostały inne, a mianowicie: przez wójta gminy Ostrowąs z napisem u góry Woiewództwo Mazowieckie, Obwód Kuiawski, u dołu Woyt Gminy Ostrowąs, a przez wójta gminy Czarnocina z napisem jak pierwsza i dodatkiem Nro 2, którymi odtąd wszelkie urzędowe pisma przez nich wydawane, opatrywane będą”35.

      Z powyższego komunikatu można wnioskować, że w przypadku utraty pieczęci obowiązywała zasada zgłaszania takich faktów władzom nadrzędnym oraz wykonania nowych tłoków. Innym przykładem może być zaginiona pieczęć wójta gminy Hańcza w województwie krakowskim, jak podano, „wielkości dwuzłotówki z orłem dartym, wewnątrz małym polskim”, w miejsce której sprawiono nowy tłok owalny, z napisem otokowym36.

Najprawdopodobniej jeszcze w pierwszym kwartale 1824 r. nie było jednolitego wzoru pieczęci miejskich i gminnych. Duża liczba zamówień na tłoki pieczętne musiała powodować pośpiech w ich realizacji, co niekorzystnie odbijało się na jakości tłoków i wymuszało częste reperacje. Znaczna liczba „nikczemnie wyrobionych” pieczęci opuszczała warsztaty grawerów żydowskich. Donosił o tym komisarz obwodu rawskiego, twierdząc, że niektóre pieczęcie „nawet podobieństwa do herbu nie miały”, ponieważ burmistrzowie i wójtowie „takowe pieczęcie dawali wyrabiać Żydom mosiężnikom sztuki pieczętarskiej nie znającym”37.

      W celu opanowania problemu pieczęci urzędowych, 8 kwietnia 1824 r. Komisja Rządowa Wojny skierowała do Namiestnika Królestwa Polskiego projekt ustanowienia pieczętarzy przysięgłych38 *. Konieczność takiego rozwiązania motywowana była rosnącą falą nadużyć, które należało opanować zarządzeniami policyjnymi. Po zatwierdzeniu projektu przez Namiestnika, KRSWiP 21 kwietnia wydała taki reskrypt:

„Dla powściągnięcia zagęszczonego przestępstwa fabrykacji i fałszowania pieczęci urzędowych, Książę Namiestnik Królewski uznawszy potrzebę zapobieżyć nadużyciom tego rodzaju przez przepisy i ograniczenia policyjne, reskryptem swym z dnia 16 bm. oświadczył Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji wolę swoją, ażeby w stolicy kraju dwóm, w każdym zaś mieście wojewódzkim jednemu tylko pieczętarzowi przysięgłemu dozwolone było za wiedzą władzy miejscowej wyrzynanie pieczęci urzędowych, tudzież ażeby ustanowieni do tego pieczętarze ogłoszeni zostali z obostrzeniem, iż skoro by inny pieczętarz, a nie ten, którego władza Rządowa upoważniła i przysięgą zobowiązała, poważył się wyrzynać jakiejkolwiek bądź władzy pieczęć urzędową, jako fałszerz do sądu po kary odesłany zostanie […]. Minister Prezydujący, wz-twie [w zastępstwie] Radca Stanu Koźmian, Sekretarz Jeneralny”39.

      Na podstawie tego rozporządzenia w Warszawie ustanowiono dwóch pieczętarzy przysięgłych: Samuela Mimcheimera (uznano jego przysięgę z 11 marca 1808 r.) i Mojżesza Da- widsona Steinschneidera, prowadzącego warsztat przy ulicy Rymarskiej 743. Tenże przysięgał, że żadnych pieczęci urzędowych bez upoważnienia wykonywał nie będzie, jak również, że „nie omieszka” donieść Urzędowi Municypalnemu, gdyby ktoś nielegalnie uprawiał taki proceder40. W Lublinie pieczętarzem przysięgłym mianowano Hersza Raubergera, w Płocku Jana Szantza (chrześcijanina, który potrzebne narzędzia sprowadził z Berlina), w Radomiu Fiszela Silberspitza, w Siedlcach Izaaka Szafierszteina.

      W Kielcach godność pieczętarza wojewódzkiego uzyskał Lewek Meryn z miasta Pilica. Najpierw, 20 lipca 1824 r., wystosował pismo do komisarza obwodu olkuskiego z pytaniem „czy przysięga tłumacza jest właściwą dla rzeźbiarza pieczęci”. Był bowiem tłumaczem przysięgłym przy Sądzie Pokoju w Olkuszu i od ośmiu lat wykonywał pieczęcie dla urzędów i osób prywatnych. Następnie, 3 września, zwrócił się do Komisji Województwa Krakowskiego z prośbą o powierzenie mu funkcji pieczętarza przysięgłego. Z kolei Komisja 25 września skierowała pismo z pytaniem do KRSWiP, czy może L. Merynowi (w nale Lewek Merc) jako nie zamieszkałemu w Kielcach taką funkcję powierzyć. W piśmie wskazano na brak w mieście wyspecjalizowanych grawerów pieczęci pośród chrześcijan, nie wspomniano jednak o tym, że w reskrypcie rządowym z 28 maja S. Staszic zezwalał na powierzenie tej funkcji Żydowi, „dopóki nie zgłosi się chrześcijanin”41. Najwidoczniej w wyniku pozytywnej odpowiedzi władz rządowych, komisarz obwodu olkuskiego polecił zainteresowanemu przedstawić kilkanaście „wycisków uskutecznionych przez siebie Rzeźb Herbowych” wraz z cenami za ich wykonanie. Po jego akceptacji („rzeźby dosyć przyzwoite”), decyzję o mianowaniu Meryna pieczętarzem przysięgłym w województwie krakowskim podjęto w sekcji policyjnej rządowego Wydziału Wojny, co 5 grudnia swym reskryptem ogłosiła Komisja Wojewódzka. Przysięgę, „z ścisłym zachowaniem wszelkich formalności podług obrządku Mojżesza na księgę Żorach”, grawer złożył 13 stycznia 1825 r. w Olkuszu przed komisarzem obwodowym. Treść roty była następująca:

Ja , Lewek Meryn, przysięgam przez żywego Boga, który stworzył Niebo i Ziemię, iż prawdziwie i rzetelnie, bez żadnej zdrady, oszukania lub zmyślenia, tudzież bez żadnego względu na podarunki, datki, zazdrość, nienawiść, przyjaźń lub nieprzyjaźń, lub inne wszelkie prawdę i sprawiedliwość przytłumić mogące zamiary, twierdzić mogę, że żadnej osobie pieczęci urzędowej, to jest z Herbem Państwa, wyrzynać nie będę, jak tylko w ten czas, gdy mi ta złoży urzędowe poświadczenie Komisarza Delegowanego właściwego obwodu, lub rozkaz Komisji Wojewódzkiej zapewniający, iż osoba pieczęć żądająca ma prawo jej używania. Jeżeli fałszywie przysięgam niechaj na wieki będę potępiony i przeklęty i niechaj wszystkie przekleństwa w Torach zapisane na mnie i na moje dzieci spadną, i niechaj ten, którego Imię niewymowne jest i który stworzył Niebo i Ziemię w żadnym moim interesie pomocy, ani w żadnym nieszczęściu nie daje mi ratunku… Jeżeli ja zaś to prawdziwie i rzetelnie zeznałem, niechaj mi miłościw będzie Adonai, jedynie prawdziwy Bóg, którego niewymowne Imię niech będzie błogosławione. Tak przysięgłem i na to się podpisuję”42.

Ustanowienie w całym kraju tylko dziewięciu pieczętarzy przysięgłych (dwóch w stolicy i po jednym w każdym mieście wojewódzkim), wywołało liczne petycje pozostałych grawerów, tracących możliwości zarobkowania. Na przykład Leon Mass pisał do KRSWiP, iż od dziesięciu lat wykonywał wszystkie pieczęcie dla Komisji Rządowej Wyznań i Oświecenia, dla Uniwersytetu Królestwa Polskiego i dla osób duchownych zamieszkałych w Warszawie. „To urządzenie — wyjaśniał — nie tylko pozbawia mi znacznej części mego zarobku, ale nadto staje się one boleśniejsze jeszcze dla mnie, iż odtąd uważany będę za szalbierza, któremu Rząd nie daje wiary, że nie stanie się krzywoprzysiężnym zbrodniarzem”. Zygmunt Müncheimer, prowadząc warsztat przy ulicy Bielańskiej 599, wykonywał wcześniej pieczęcie dla Dyrekcji Poczt i obecnie „nie mógł dociec przyczyny”, dlaczego nie otrzymał patentu na pieczętarza przysięgłego („nawet żadną odpowiedzią zaszczycony nie jestem”), a patentem takim wyróżniono Ignacego Massalskiego, jego byłego terminatora. Tenże bowiem, 28 lipca 1824 r., został ustanowiony trzecim pieczętarzem przysięgłym w stolicy, na skutek protekcji gen. Kuruty. Magnus Szmulowicz terminował w różnych rzemiosłach w Niemczech i w Prusach, następnie podjął pracę w Mennicy Warszawskiej, lecz po pięciu latach „zapadłszy na zdrowiu z przyczyny wycieńczenia sił fizycznych, jakich wymaga przyjęty w ścisłym dopełnieniu obowiązek” został zwolniony, i będąc ojcem pięciorga dzieci nie ma środków na ich utrzymanie. Lewek Lebersztein z Lublina protestował przeciwko ustanowieniu pieczętarzem wojewódzkim Hersza Raubergera, który niedawno osiedlił się w mieście, sam zaś oferował „wyrzynać najdoskonalej” pieczęcie za połowę ceny, jaką płacono w Warszawie. Okazało się, że patentu nie otrzymał dlatego, że władze miejskie przedstawiając kandydatury dwóch grawerów, jego wymieniły jako drugiego.

      Wszelkie prośby grawerów o zwiększenie liczby pieczętarzy przysięgłych zostały przez władze rządowe oddalone43.

      Ustanowienie pieczętarzy przysięgłych nie rozwiązało problemu pieczęci urzędowych, gdyż, jak się okazało, grawerzy bez uprawnień działali nadal. Na przykład Lewek Neyselrode z Warszawy wykonywał pieczęcie dla urzędników gminnych z upoważnienia komisarza obwodu warszawskiego, inni zaś sądzili, że „im wolno robić pieczęcie dla władz na prowincji, aby tylko nie robili takowych dla władz […] w Warszawie”44.

W związku z taką sytuacją podjęto kroki zmierzające do definitywnego rozwiązania problemu. Przede wszystkim minister Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu 21 sierpnia 1824 r. złożył na ręce Namiestnika Królestwa Polskiego opinię, w której zaproponował przekazanie wyłączności na wyrób pieczęci urzędowych Mennicy Warszawskiej. Po upływie dziesięciu dni Namiestnik skierował sprawę do KRSWiP z zaleceniem skonsultowania jej z innymi Komisjami Rządowymi. Charakterystyczne było stanowisko samego księcia ministra, który w piśmie do KRSWiP z 28 października podawał, co następuje:

„[…] mam honor oświadczyć, że najskuteczniejszym i jedynym sposobem znajduję być środkiem do zapobieżenia a przynajmniej łatwiejszego dochodzenia fałszerstw w pieczęciach i stemplach Rządowych zupełne wzbronienie tych robót wszystkim pieczętarzom, a oddanie ich wyłącznie Mennicy.
Nie można się obawiać, aby krok ten utrudnił potrzebującym nabycie pieczęci lub cenę ich powiększył, w ogólności wszakże prócz robót do Skarbu potrzeba tego artykułu nie może być znaczną, bo od dawna urządzone władze a nawet Wójci Gmin i Burmistrze są w nie opatrzeni, a gdyby też i nagłość jaka się zdarzyła to Mennica za przybraniem pomocy wydołać potrafi, cena zaś, kiedy tylko Rządowa Mennica wyrobek ten będzie dostarczała, może być jak najumiarkowańsza, bo w tym Rząd nie zakłada zysku, ale tylko szuka bezpieczeństwa publicznego (…).
Zresztą objaśniając zdanie moje w raporcie Księciu Namiestnikowi przedstawionym co do utrzymania pieczętarzy przysięgłych widzę potrzebę oświadczyć, że dlatego jestem za utrzymaniem i pomnożeniem tychże pieczętarzy, iż oprócz robót urzędowych są wich rzemiośle roboty prywatne, do których gdy ich narzędzia a przez to i zręczność fabrykacji przy nich pozostaje, wypadałoby zobowiązać pod przysięgą w ogólności wszystkich, że żadną robotą rządową bez wiedzy władz przyzwoitych trudnić się nie będą”45.

      Po przeanalizowaniu cen za tłoki pieczętne, 24 listopada KRSWiP wystosowała do Namiestnika projekt postanowienia o monopolu mennicy46. Namiestnik postanowienie to podjął 7 grudnia, a Rada Administracyjna uchwaliła je w formie ustawy tego samego dnia. Ustawa zawierała trzy artykuły:

„1. Wszelkie pieczęcie i stemple Rządowe tylko w Mennicy Królestwa Polskiego odtąd wyrabiane być mają.
2. Żaden z pieczętarzy nie może podejmować się wyrabiać pieczęci i stempli Rządowych. Pieczętarz poważający się robić pieczęcie i stemple Rządowe jako fałszerz do sądu po kary odesłanym będzie i wolność trudnienia się nadal tym rzemiosłem utraci.
3. Komisja Rządowa Przychodów i Skarbu ustanowi umiarkowane ceny, za które mennica władzom i urzędom krajowym żądane pieczęcie wszelkiego rodzaju dostarczać będzie obowiązaną”47.

      Zaprzysiężonym grawerom pozwolono zachować szyldy z napisem „Pieczętarz Przysięgły”, ale bez prawa wykonywania pieczęci urzędowych48. Konsekwentnie odrzucano wnioski kierowane przez administrację o zezwolenia dla grawerów, m.in. wniosek Komisji Województwa Płockiego chcącej powierzyć Janowi Szantzowi wyrób pieczęci korespondencyjnych. Komisja ta podniosła finansowy aspekt pieczęci z mennicy, znacznie droższych od wykonywanych przez pieczętarzy, np. Jan Szantz i Salomon Müncheimer za pieczęć wójtowską pobierali 6 złotych, natomiast mennica 27 kwietnia 1825 r. żądała 9 złotych. Po za tym mennica pobierała opłatę za przesyłkę w wysokości 5 złotych i 29 groszy, co przy zamówieniu dwóch tłoków pieczętnych dawało kwotę 23 złotych i 29 groszy. Pisała zatem Komisja w Płocku do KRSWiP, iż wójtów, pełniących swe obowiązki nieodpłatnie, na taki wydatek nie stać: „korzec żyta po zł 3 sprzedając, musieli by po korcy 4 na jedną pieczęć spieniężyć; wiadomo jest Komisji rządowej, że produkta krajowe nie podniosły się w cenie, ale coraz niższą mają […]”49.

Cennik dla Mennicy Warszawskiej został ustalony dopiero 17 stycznia 1826 r. i zawierał klasyfikację stosowanych pieczęci oraz nakaz ich zamawiania za pośrednictwem władzy zwierzchniej. Rodzaje pieczęci i ich ceny były następujące:

„1. Pieczęć bez herbu, tylko z napisem, trąbką pocztową lub literą M [Mikołaj — K. D.] Z koroną, najmniejsza—zł [otych] p. [olskich] 6;
2. pieczęć średnia korespondencyjna, nad cal średnicy nie mająca, Z herbem państwa, służąca dla kas publicznych, urzędów municypalnych, wójtów gmin, komór celnych, władz niższych duchownych i sądowych — zip. 8;
3. pieczęć większa korespondencyjna, mająca średnicę do 1 1/2 cala, Z herbem państwa, dla władz rządowych centralnych, Komisji Wojewódzkich, Trybunałów i Sądów Wyższych, tudzież dla wszelkich władz wojskowych — zip. 15;
4. pieczęć zaś bardzo wielka do patentów nominacyjnych itp. używana, jako zależąca od jej kształtu i żądanego w rzeźbie wypracowania, dostosowana będzie stosownie do ugody”50.

      Od monopolu na wyrób pieczęci mennica odstępowała kilkakrotnie. Jeszcze w marcu 1826 r., wskutek dużej liczby zamówień, zlecono S. Mimcheimerowi wykonanie tłoków pieczętnych dla Dyrekcji Głównej Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego51. Przede wszystkim jednak takie przypadki miały miejsce podczas powstania listopadowego52.

      Generalnie mówiąc, ustanowienie monopolu mennicy rozwiązało ważny dla państwa problem pieczęci urzędowych. Tłoki wytwarzane seryjnie w mennicy cechowały wysoka jakość, znormalizowane wymiary i jednolite wyobrażenia. Owe cechy miały wówczas zabezpieczać przed nadużyciami i fałszerstwami, ale obecnie z tych samych względów, poza pieczęciami powstańczymi, budzą mniejsze zainteresowanie zarówno u badaczy, jak i wśród kolekcjonerów. Nie można jednak zapominać, że wciąż stanowią kapitalne źródło historyczne wymagające pogłębionych studiów.

Przypisy:

  1. M. К a 11 a s, Historia ustroju Polski Х -Х Х w., Warszawa 1997, s. 210 i n.; J. M ale c, Administracja terytorialna na ziemiach polskich w pierwszej połowie XIX wieku. Wpływy obce a rodzima tradycja, [w:] Polskie tradycje samorządowe a heraldyka. Materiały sesji naukowej zorganizowanej w dniach 4 i 5 czerwca 1991 r. w Lublinie, pod red. P. D у m m e 1 a, Lublin 1992, s. 52 i n.
  2. S. К. К u c z у ń s k i, Polskie herby ziemskie. Geneza, treści, funkcje, Warszawa 1993, s. 236; idem, Herby urzędowe na ziemiach polskich w okresie porozbiorowym, [w:] Herby miast polskich iv okresie zaborów (1772- -1918). Materiały sesji naukoiuej, Włocławek 5-6 grudnia 1996, pod red. S. K.Kuczyńskiego, Włocławek 1999, s. 14.
  3. Na temat rzemiosła pięczętarskiego w Księstwie Warszawskim, jak dotąd, wiadomo niewiele. W związku Z tym, że tłoki pieczętne nie były wówczas sygnowane, ich wykonawcy najczęściej pozostają anonimowi. Zob. J. Strzałkowski, Słownik medalierów polskich i z Polską związanych 1508-1965 (Materiały), Warszawa 1982. Autor wśród kilkuset nazwisk medalierów, grawerów, rytowników gemm i kamieni, sztycharzy, rzeźbiarzy, cyzelerów itp. wymienił jedynie kilku pieczętarzy, m.in. z Warszawy: Karola Zygmunta Minheimera (1787- -1875), Jana Salomona Minheimera (1808-1879), Krystiana Steinmanna (1809-1865). Z pewnością wielu wymienionych w tej pracy rękodzielników wykonywało tłoki pieczętne, jak np. wzmiankowani Wappensteino- wie, o których wspomniał J. Kołaczkowski, Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, Kraków 1888, s. 450, 451: „ojciec i syn, Żydzi polscy, zamieszkali w Krakowie, wyrzynali pieczęcie na mosiądzu i stali na początku XIX w., ojciec umarł w r. 1824 w 70 roku życia […], syn jego przewyższył ojca w sztuce rzezania. W r. 1827 było we Lwowie 6, a w r. 1837 w Lublinie 6 pieczętarzy ”. Tenże autor wymienił ponadto Ferdynanda Wilhelma Hócknera (zm. w 1850 r.), medaliera Mennicy Warszawskiej, który wyrabiał stemple do monet i pieczęci.
  4. S. K. Kuczyński, O pieczętarzach przysięgłych w Królestwie Polskim, „Wiadomości Numizmatyczne”, 1966, r. 10, z. 1 (35), s. 27.
  5. M. Mieses, Z rodu żydowskiego. Zasłużone rodziny polskie krwi niegdyś żydowskiej, Warszawa 1991, s. 182 n. (wznowienie z 1938 r.).
  6. S. K. K u c z y ń s k i, O pieczętarzach przysięgłych, s. 28.
  7. M. C z e r n i k, Poczta Królestwa Polskiego w latach 1815-1851. Organizacja i dokumentacja działalności, Wrocław 1987, s. 381.
  8. M. Gumowski, Herby miast polskich, Warszawa I960, s. 14: „Rząd Księstwa Warszawskiego, dekretem Z dnia 29 IV 1811 r., jako pierwszy zabroni! miastom […] używać dawnych herbów lokalnych, a wszystkie pieczęcie miejskie nakazał zaopatrzyć w herb państwowy’’. Nie jest znane źródło wzmiankowanego dekretu i jak przypuszcza S. K. Kuczyński, M. Gumowski mógł znać je z akt Archiwum Akt Dawnych, zniszczonych w czasie Powstania Warszawskiego — S. K. Kuczyński, Herb Warszawy, Warszawa 1977, przyp. nr 2 na s. 135.
  9. W. Strzyżewski, Odzwierciedlenie zmian polityczno-prawnych w symbolice herbów miast pogranicza, [w:] Herby miast polskich w okresie zaborów, s. 71.
  10. Muzeum Poczty i Telekomunikacji, seria D, t. 2, z. 1. Wrocław 1988, s. 42, 43
  11. S. К. К u c z у ń s к i, Pieczęcie i herby miasta Łęczycy oraz ziemi łęczyckiej, Łęczyca 1985, s. 82.
  12. Odcisk tuszowy na dokumencie z 1810 r. w zbiorze dokumentów p. K. Woźniaka w Końskich (dalej: Zbiór K. W.).
  13. Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie (dalej: AGAD), Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych (dalej: KRSW), sygn. 6278, Akta tyczące się używania pieczęci urzędowej.
  14. Ibidem.
  15. Zdaniem prefekta departamentu poznańskiego wyrażonym w piśmie do Ministra Spraw Wewnętrznych, jednolitość pieczęci byłaby zapewniona, gdyby „wszystkie pieczęcie przez pieczętarza rządowego przez J. W. Ministra na całe Księstwo upatentowanego robione były’’ — cyt. za S. К. К u c z у ń s к i, O pieczętarzach przysięgłych, s. 26.
  16. Zbiór K. W.: pieczęcie lakowe, tuszowe bądź sadzowe, odciśnięte przez papier i bezpośrednio w dokumentach; K. D o r c z, Herb miasta Końskie w okresie zaborów (1795-1918), [w:] Herby miast polskich w okresie zaborów, s. 161 i n.; idem, Herby i pieczęcie miasta Końskie, [w:] Końskie — zarys dziejów, pod red. M. W ili i e ry, Końskie 1998, s. 443.
  17. Archiwum Państwowe w Toruniu, Oddział we Włocławku, akta Włocławskiego Urzędu Skarbowego, sygn. 1, k. 13. Okólnik został skierowany do „wszystkich komór celnych, urzędów celno-konsumpcyjnych, urzędów administracyjnych, kas powiatowych, magazynów solnych, przykomorków celnych, inspektorów wydziałowych, rewizorów jeneralnych i urzędów skarbowych oraz kas głównych obydwóch sekcji w departamencie bydgoskim”.
  18. Niezmiernie mało materiału sfragistycznego dotyczy miast małych, szczególnie prywatnych. Dysponując starymi pieczęciami, miasta te mogły, ze względów finansowych, nowych tłoków pieczętnych po prostu nie zamawiać — por. J. Pakulski, Kikół — w poszukiwaniu właściwego herbu, „Rocznik Muzealny” Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej (dalej: „Rocznik Muzealny” M. Z. K. i D.), t. IV, Włocławek 1991, s. 134, 135. W inwentarzach kas miejskich i w spisach utensyliów kancelaryjnych spotyka się niekiedy zapisy o zamówionych pieczęciach i kosztach ich wykonania, ale lakoniczne przekazy udaremniają rekonstrukcję tych sygillów. Przykładem są zapisy w dokumentach miasta prywatnego Izbica (Kujawska), np.: w 1806/7 r. za pieczęć miejską zapłacono 12 zł, w 1819 r. „za 2 pieczęcie Królestwa Polskiego” zapłacono 30 zł, w 1820 r. podano, że „Pieczęć policyjna teraźniejszego stempla potrzebuje reperacji lub nowej sprawienia; pieczęć miejska w dobrym stanie”, w 1825 r. „na pieczęć za upoważnieniem komisarza obwodu kujawskiego” wydano 8 zł 15 gr, w 1826 r. „na pieczęć podług reskryptu Komisji Wojewódzkiej z daty 23. 03. br.” wydano 8 zł, w 1827 r. „pieczęć do tuszu z herbem Królestwa 1 szt.” — AGAD, KRSW, sygn. 885. Poza tym jeszcze w 1816 r. w użyciu pozostawał tłok pieczętny miasta Nowa Izbica z drugiej połowy XVIII w. z herbem Janina i legendą łacińską — K. D o r c z, Izbica Kujawska — herb miasta, Izbica Kujawska-Końskie 1994. Podobny problem, związany z niemożnością odtworzenia pieczęci na podstawie zapisów, występuje także w innych miastach, np. we Włocławku — P. В о к o t a, Herb i pieczęcie Włocławka w okresie zaborów (1793-1918), „Rocznik Muzealny” M. Z. K. i D., t. VI, Włocławek 1996, s. 28.
  19. K. Ciesielska, Herb, pieczęcie i barwy Torunia, Toruń 1998, s. 31, 33.
  20. S. К. К u c z у ń s к i, Polskie herby ziemskie, s. 236 i n.
  21. W świetle przeprowadzonej kwerendy archiwalnej niezrozumiale staje się twierdzenie, że: „Po szybkim upadku Księstwa w 1815 r., niektóre miasta wróciły do swoich dawnych herbów, ale większość zastąpiła tarczę herbową Księstwa inną, również ukoronowaną, spiczastą z orłem polskim, jakiej w tych latach używał Rząd Tymczasowy” — M. Gumowski, Herby miast polskich, op. cit., s. 14.
  22. J. S z у m a ń s к i, Nauki pomocnicze historii, Warszawa 1983, s. 639.
  23. Praktyki takie znane są z terenu województwa sandomierskiego (w Księstwie Warszawskim departament radomski): w Przedborzu na ugodzie notarialnej z 1 sierpnia 1815 r. widnieją dwie pieczęcie burmistrza miasta — jedna dawna i druga z godłem Królestwa Polskiego; tak samo w Końskich na dokumencie kasy miejskiej z 25 września 1816 r. Autografy burmistrzów miast widać obok starych pieczęci w aktach notarialnych z Żarnowa (1816 r.), Radoszyc (1817 r., odcisk tuszowy tłokiem liczącym zapewne ponad trzysta lat) i Końskich (1819 r.). O innym przypadku z terenu województwa mazowieckiego, a mianowicie pieczęci miasta Skępe z herbem, legendą łacińską i datą 1795 r., użytą w 1816 r. wspomina P. В о к o t a, Skępe w poszukiwaniu właściwego herbu, „Ziemia Dobrzyńska”, r. IV, Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału Włocławskiego Towarzystwa Naukowego, Rypin 1996, s. 71. Dawne tłoki pieczętne, z herbami i godłami miast z czasów I Rzeczypospolitej, przechowywano w niektórych magistratach jeszcze w drugiej połowie XIX w., a korzystano z nich w czasie kilku akcji odtwarzania herbów miejskich. Zob. M. Adamczewski, Miejsce „Albumu Heroldii miast Królestwa Polskiego” z 1847 r. w polskiej heraldyce miejskiej, [w:] Herby miast polskich w okresie zaborów, s. 109-130; P. В о к o t a, Materiały do dziejów miast guberni siedleckiej i ich herbów w zbiorach Rosyjskiego Państwowego Archiwum Historycznego w Sankt Petersburgu, ,Archeion”, t. CI, 2000, s. 93-106; S. K. Kuczyński, Polonica heraldyczne i sfragistyczne w zbiorach leningradzkich, „Archeion”, t. LXVI, 1978, s. 204 nn.
  24. 24 P. В о к o t a, Herby miast Kujaw wschodnich i ziemi dobrzyńskiej w okresie zaborów (1793-1918), [w:] Herby miast polskich w okresie zaborów, s. 98 (pieczęć Rady Obwodu Lipna na dok. z 1818 r.).
  25. Do pieczęci urzędowych, w myśl „Ustawy Rzemieślniczej” z 31 grudnia 1816 r. i jej rozwinięcia z 19 marca następnego roku, zaliczono także pieczęcie Zgromadzeń Rzemieślniczych. Godłami napieczętnymi miały być wyobrażenia związane z reprezentowaną profesją, tłoki zaś winny być przechowywane w magistratach — K. D o r c z, Z dziejów rzemiosła w Końskich (do 1939 r.), Końskie 2001, s. 32. Z Księgi Protokółów Zgromadzenia Starszych Kunsztu Szewskiego w tym mieście znane jest nazwisko Dawida Foizel, wędrownego Żyda pieczętarza, u którego w połowie 1817 r. zamówiono tłok pieczętny za kwotę 9 złotych.
  26. Polskie znaki pocztowe, t. 1, Warszawa I960, s. 31.
  27. AGAD, KRSW, sygn. 6278.
  28. Archiwum Państwowe w Kielcach (dalej: AP Kielce), Rząd Gubernialny Radomski (dalej: RGR), sygn. 125, k. 3. Jest to zapewne zarządzenie, na które powoływał się M. Gumowski, twierdząc, iż na jego podstawie na pieczęcie miejskie wprowadzono orła rosyjskiego — Herby miast polskich, s. 14. W innym miejscu tenże autor pisał o zarządzeniu z 1822 r., na mocy którego miasta miały odsyłać nieaktualne tłoki pieczętne do mennicy i tamże zamawiać nowe, ale nie wydaje się to prawdopodobne — M. Haisig, M. G u m o w s k i, S. M ik u c k i, Sfragistyka,Warszawa I960, s. 236.
  29. AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 8.
  30. Ibidem, k. 17-45.
  31. Ibidem, k. 11.
  32. Ibidem, k. 9, 10. W oryginale nazwisko grawera brzmiało „Münshheimer”, warsztat prowadził w Warszawie przy ulicy Bielańskiej 594. Na terenie województwa mazowieckiego, poza S. Müncheimerem, działali również inni grawerzy warszawscy. W piśmie Komisji Województwa Mazowieckiego do KRSWiP z 10 października 1823 r. podano że tłoki pieczętne w obwodach gostynińskim, łęczyckim i sochaczewskim sporządzi! pieczętarz z Kutna – AGAD, KRSW, sygn. 6278.
  33. AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 45, 46.
  34. AGAD, KRSW, sygn. 6278. Komisja Rządowa w reskrypcie z 20 sierpnia zatwierdziła wzory dwóch wymienionych pieczęci, ale nie wiadomo kto je sporządzi! ani jak wyglądały.
  35. „Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego” z 1823 r., nr 398, s. 11228, 11229.
  36. Ibidem, nr 413 z 26 stycznia 1824 r., s. 70-71. Pobieżna lektura „Dzienników” województw kaliskiego i mazowieckiego dowodzi, że zaginięcia i kradzieże tłoków pieczętnych nie należały do rzadkości. W 1823 r. skradziono je wójtowi gminy Wolskie, w 1824 r. wójtowi gminy Kamiony i burmistrzowi miasta Łaskarzew, w 1827 r. wójtom gmin Zameczek, Niemczewo, Ślatków, Trojanów, Leżnica, komisarzowi cyrkułu IV miasta stołecznego Warszawy. Podobny los spotykał tłoki w okresie powstania listopadowego, np. w 1832 r. „Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego” (nr 9, dodatek 1) informował o zaginięciu w czasie wojny pieczęci wójta gminy Okrzeja w obwodzie łukowskim oraz dwóch pieczęci miejscowego proboszcza: urzędnika stanu cywilnego i kościelnej z krzyżem, dwoma kluczami, napisem otokowym Crux Davibus tribuat honorem. Z kolei w 1833 r. „Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego” (nr 70, dodatek 2) podał komunikat Sekcji Fabrycznej, że w urzędzie wójta gminy Wiązowna „w czasie zaburzeń ostatniej wojny zaginęły utensylia do kontrolowania i ekspediowania wyrobów miejscowych do Rosji wysyłanych służące, a mianowicie: 1. jedna para stempli żelaznych do plombowania sukna używanych, z których jeden wyraża Orła i napis „Wo: Maz: Gm: Wiązowna”, a drugi napis „Wyrobek krajowy”; 2. jedna para stempli podobnież żelaznych do plombowania pak z wyrobami służących; 3- należąca do tychże stempli machinka oraz 62 sztuk plomb”. Ginęły także pieczęcie prywatne, np. 6 czerwca 1830 r. hr. Gabrielowi Podoskiemu zaginęła pośród innych przedmiotów „Pieczątka mosiężna, w drewnianej toczonej rękojeści osadzona, na pieczątce herb Junosza z 5 piórami strusimi wyrżnięty”, zaś w nocy z 8 na 9 grudnia 1831 r. szynkarce żydowskiej Sarze Jakob Hirsch na przedmieściu Ostrzeszowa skradziono m.in.: „Zegarek srebrny kieszonkowy z dwiema kopertami z sznurkiem, przy którym i czerwone kulki i jedna mosiężna pieczątka z literami J. H., tak jak w żydowskim piśmie [warte — K. D.[ są 6 talarów; jedna wielka srebrna pieczątka z nazwiskiem G. W. należy papiernikowi Wagner w Bledzianowie 1 talar 10 gr”. Na marginesie można dodać, że pieczęcie prywatne były niekiedy przedmiotem handlu, np. w inwentarzu po zmarłym w 1829 r. hr. Ignacym Stadnickim wymieniono „łańcuszek z złota koronnego w ogniwek 7, przy tym na kółku pieczątek 3 w podobne złoto oprawnych, z których jedna kamienia lazurowego, druga kryształ, trzecia apis”; wycenione na kwotę 50 zł, sprzedane zostały na aukcji za 32 zł — AP Kielce, Akta Notariuszy, księga notarialna M. Krassowskiego, t. 1, k. 96.
  37. Cytat za: S. К. К u c z у ń s к i, O pieczętarzach przysięgłych, s. 27.
  38. Ibidem, s. 26.
  39. AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 47, 48. AGAD, KRSW, sygn. 7243 (Akta tyczące się pieczętarzy 1824-1826), k. 3.
  40. AGAD, KRSW, sygn. 7243, k. 5. Kopia poświadczona z pełnym tekstem przysięgi M. D. Steinschneidera.
  41. AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 55. W grancie rzeczy chodziło o to, że Kielce były dla Żydów miastem zamkniętym.
  42. Ibidem, k. 73. Przysięgę tej samej treści złożył w Siedlcach Izaak Szafiersztein — AGAD, KRSW, sygn. 72 k. 29, 30. K. D o r c z, O pieczęciach i grawerach w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim, „Słowo Żydowskie”, nr 22 (204), 1999, s. 10, 11.
  43. S. K.Kuczyński, O pieczętarzach przysięgłych, s. 28.
  44. AGAD, KRSW, sygn. 7243, k. 23.
  45. Ibidem, k. 40
  46. Ibidem, k. 43.
  47. AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 61; „Dziennik Praw Królestwa Polskiego”, t. IX, 1827, nr 37, s. 66-68. Ustawa ta 16 grudnia 1824 r. została przesłana do następujących urzędów: komisarzy rządowych i wojewódzkich, ministra sekretarza stanu, Izby Obrachunkowej, Prokuratorii Generalnej, dyrekcjom Mennicy Państwowej, Poczt, Loterii Krajowych, Dróg i Mostów, Towarzystwa Ogniowego, a ponadto do Kasy Generalnej, Biura Generalnego Stempla, Urzędu Municypalnego Warszawy, Administracji Rządowej Dochodów Skarbowych Tabacznych, Administracji Dochodów Konsumpcyjnych miast Warszawy i Pragi oraz do komisarza pełnomocnego Rządu w Krakowie — AGAD, KRSW, sygn. 7243, k. 47.
  48. W tej sytuacji warto zwrócić uwagę na fakt, że Lewek Meryn złożył przysięgę na pieczętarza województwa krakowskiego (o czym wyżej) po upływie niemal pięciu tygodni od wprowadzenia ustawy.
  49. AGAD, KRSW, sygn. 7243, k. 58, 60. Komisja Rządowa 27 czerwca 1825 r. zakazała mennicy pobierania tejże opłaty.
  50. AGAD, KRSW, sygn. 7243, k. 65; AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 83.
  51. W rękach grawerów mogły pozostawać reperacje tłoków pieczętnych, np. Lejbuś Cykoria, pieczętarz z Daleszyc, w 1827 r. otrzymał za taką usługę od Komisji Wojewódzkiej w Kielcach kwotę 3 zł — AP Kielce, RGR, sygn. 125, k. 131.
  52. S. К. К u c z у ń s к i, Opieczętarzach przysięgłych, s. 29, 30; idem, Pieczęcie z Mennicy Państwowej, „Biuletyn Numizmatyczny”, nr 19, 1967, s. 342, 343; W. T e r 1 e с к i, Mennica Warszaivska 1765-1965, Wrocław 1970 (Aneksy. Dziennik korespondencji mennicy z okresu 2 grudnia 1830 r. — 11 lipca 1832 r., s. 239-247). Szereg pieczęci z okresu powstania listopadowego przedstawiła E.Popiołek, Tłoki pieczętne w zbiorach płockich, Płock 1983. Wiele miast i gmin wprowadziło wówczas na pieczęcie Orła polskiego lub nowy herb państwowy przyjęty przez Sejm 29 stycznia 1831 r. Zgodnie z postanowieniem Rządu Narodowego z 19 lutego „wszelkie pieczęcie rządowe przez władze krajowe używane będą następujące: na podzielonej tarczy znajdować się ma Orzeł biały i Pogoń w czerwonym polu, ponad tarczą korona królewska, a w górnym polu [napis] Królestwo Polskie, u spodu zaś nazwisko władzy” — AP Kielce, RGR, sygn. 126, k. 105.
error: Content is protected !!